Przesłuchanie Zbigniewa Ziobry przed komisją śledczą ds. Pegasusa – burzliwy początek i kluczowe deklaracje

Aktualności Jedynki

Mężczyzna w garniturze mówi podczas konferencji, z flagami Polski w tle.

Przesłuchanie Zbigniewa Ziobry przed komisją śledczą ds. Pegasusa – burzliwy początek i kluczowe deklaracje

Były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro stanął przed sejmową komisją śledczą ds. Pegasusa. Początek posiedzenia był pełen emocji – polityk zakwestionował legalność gremium i oświadczył: „Nie jestem przed komisją śledczą”. Mimo sporu proceduralnego, padły istotne deklaracje dotyczące zakupu i wykorzystania systemu Pegasus.


Dlaczego Zbigniew Ziobro został wezwany przed komisję?

Komisja śledcza ds. Pegasusa bada okoliczności zakupu i użycia oprogramowania szpiegowskiego przez polskie służby w latach 2015–2023. Chodzi o ustalenie, kto odpowiadał za decyzję o nabyciu systemu, w jaki sposób był finansowany oraz kogo objęła inwigilacja.

Zbigniew Ziobro, jako były minister sprawiedliwości i prokurator generalny, jest uznawany za jedną z kluczowych postaci tej sprawy. Jego obecność przed komisją była od dawna oczekiwana, a wezwania były wysyłane wielokrotnie – aż do momentu, gdy polityk został doprowadzony przez policję prosto z lotniska.


Burzliwy początek przesłuchania

Już na starcie posiedzenia Ziobro oświadczył: „Nie jestem przed komisją śledczą”. Argumentował, że wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 10 września 2024 roku miał „zdelegalizować” komisję.

Polityk zgłosił także wniosek o wyłączenie przewodniczącej Magdaleny Sroki z prowadzenia obrad, oskarżając ją o stronniczość i wykorzystywanie komisji w celach propagandowych. Wniosek został jednak jednogłośnie odrzucony sześcioma głosami.

Ziobro próbował ponadto powołać się na przepisy kodeksu postępowania karnego, twierdząc, że jako świadek ma prawo do składania oświadczeń do protokołu. Komisja podkreślała natomiast, że jej prace regulowane są ustawą o komisjach śledczych.


Najważniejsze deklaracje Zbigniewa Ziobry

Pomimo sporów proceduralnych, w trakcie przesłuchania padły kluczowe stwierdzenia, które mogą mieć duże znaczenie w sprawie afery Pegasus:

  • Ziobro potwierdził, że był inicjatorem zakupu systemu Pegasus.
  • Przyznał, że narzędzie było wykorzystywane m.in. w śledztwach dotyczących Polnordu, Romana Giertycha i Sławomira Nowaka.
  • Twierdził, że decyzje finansowe dotyczące przesunięcia 25 mln zł z Funduszu Sprawiedliwości na zakup Pegasusa podejmował wiceminister Michał Woś, choć sam Ziobro nie widzi w tym nieprawidłowości.
  • Oświadczył, że ponownie podjąłby decyzję o zakupie Pegasusa, uznając ją za zgodną z prawem i skuteczną w walce z przestępczością.
  • Wskazał na początkowe zastrzeżenia ABW wobec systemu, które później – według niego – zostały zmienione.

Znaczenie przesłuchania dla sprawy Pegasusa

Przesłuchanie Zbigniewa Ziobry to przełomowy moment w pracach komisji śledczej. Po raz pierwszy były minister sprawiedliwości tak otwarcie przyznał, że to on stał za decyzją o zakupie kontrowersyjnego narzędzia inwigilacyjnego.

Jednocześnie jego strategia obronna polega na kwestionowaniu legalności samej komisji. To sprawia, że dalsze prace mogą być utrudnione – każda decyzja i każde pytanie może być przez Ziobrę podważane.

Dla opinii publicznej ważne są jednak przede wszystkim fakty, które padły: finansowanie z Funduszu Sprawiedliwości, rola Michała Wosia i potwierdzenie używania Pegasusa w głośnych sprawach politycznych.


Co dalej z komisją śledczą?

Komisja ds. Pegasusa ma przed sobą jeszcze wiele przesłuchań. Sprawa systemu szpiegowskiego jest jedną z najbardziej kontrowersyjnych afer ostatnich lat – dotyczy zarówno naruszenia prywatności obywateli, jak i potencjalnego wykorzystywania służb specjalnych do celów politycznych.

Przesłuchanie Ziobry może otworzyć drogę do nowych wątków i wezwań kolejnych świadków. To także test dla samej komisji – czy uda jej się zachować merytoryczny charakter i nie dać się wciągnąć w proceduralne spory.


Podsumowanie

Burzliwy początek przesłuchania Zbigniewa Ziobry pokazuje, że sprawa Pegasusa pozostaje politycznie wybuchowa. Były minister sprawiedliwości potwierdził, że odpowiadał za zakup systemu, a jednocześnie starał się zakwestionować działalność komisji.

Choć jego wypowiedzi miały charakter obronny, padły również kluczowe informacje dotyczące finansowania i wykorzystania Pegasusa. To one mogą stać się punktem wyjścia do dalszych ustaleń komisji i kolejnym etapem rozliczenia z aferą Pegasus.

Opublikuj komentarz